Przeczytane – polecane

Pewnego razu umiera syn, ale jego odejście to dopiero początek Drogi…

mozg_kennedy'ego

To dość szczególna książka. Wątek kryminalny jest właściwie pretekstem do opowiedzenia historii syna; historii matki odkrywającej historię syna. Ważne jest to, czego dowiadujemy się o sobie, poznając losy bohaterów tej powieści. Pytania o sens dobra; o to, kto jest naszym prawdziwym bliźnim, wreszcie o to, czy zło ma jakieś granice warto stawiać.

W książce pojawia się jeszcze jeden niezwykły bohater – Afryka. Miejsce do życia, jak każde inne, o którym nie wiemy nic.

Odkrycie prawdy o życiu i śmierci dziecka może nadać sens życiu opuszczonego rodzica. Warto przeczytać.

Przeczytała i poleca: Kornelia Ficek


 

Narracja, która natychmiast przenosi czytelnika w świat opowiadań. Kobiety młode, dojrzałe, starsze – bohaterki, noszące cechy każdej z nas. I życie, które się toczy – czasem gładko, czasem z zakrętami, czasem wiodąc na manowce.

123891-352x500

Czytając opowiadania noblistki przenosimy się na miejskie ulice, do domów, na wiejskie podwórka Kanady. Autorka precyzyjnie przedstawia wydarzenia, ujawnia relacje między bohaterami, dyskretnie komentuje ich zachowania. Spokojnie, ale wyraziście odmalowuje codzienne życie mieszkańców  Ontario, zderzając jego trywialność z przeżyciami bohaterów. Nie znajdziemy w tej prozie barwnych opowieści o niezwykłych postaciach. Bohaterowie „Drogiego życia” niczym nie zadziwiają. A jednak ich historie, opowiedziane przez autorkę, wtapiają się w czytelnika. Pod oszczędnymi zdaniami kryją się bowiem emocje. I na tym polega niezwykłość pisarstwa Alice Munro – książkę czyta się uczuciami. Wtedy odkrywa się, jak w podczerwieni, jej bogactwo.

Noblistka sama pisze we wstępie do „Finału”, że to emocje tworzą w nas historię życia. Są tym, co pozostaje niezmienne w pamięci:

To zupełnie odrębny zbiór utworów literackich, autobiograficznych, jeśli chodzi o sferę uczuć, ale niekoniecznie jeśli idzie o fakty. Wierzę, że te wspomnienia (…) najwierniej oddają to, co chciałbym powiedzieć o sobie i swoim życiu”.

Marek Jarząb w jednym ze swoich felietonów napisał, że pisarstwo Alice Munro jest o niczym.

Nie jest to może literatura kobieca, ale z pewnością do jej zrozumienia potrzebna jest owa „podczerwień”, czyli kobiecy sposób patrzenia na świat :-).

 


Włoskie buty robione na miarę są w tej powieści nagrodą za przebaczenie. Jeśli sami sobie przebaczymy jakieś winy z przeszłości, które nosimy jak garb, co będzie naszą nagrodą?

12819378_821637084609442_1235987167129740293_o

Henning Mankell znowu zaskakuje niekryminalną historią. To dziwna książka, trochę w niej powieści drogi, trochę taniego, przewidywalnego melodramatu, trochę gorzkiego śmiechu z naszych słabości… I tak -pierwsza miłość okazuje się ostatnią. Spotkanie z porzuconą dziewczyną, dziś umierającą staruszką rozpoczyna serię zdarzeń. Frederic Wellin zostaje zmuszony przez zbieg okoliczności do przeżycia wszystkiego, czego dotąd się bał, przed czym uciekał i czego nigdy nie chciał doświadczyć.

A na końcu czekały włoskie, eleganckie, uszyte ręcznie buty.

Kornelia Ficek

 

 


 

WP_20160328_002

Z przekory nie przeczytałabym tej powieści – nie raz przekonywałam się, że nie porywają mnie dzieła uznawane przez media za „hity” i „bestsellery”. Dlatego, kiedy parę lat temu głośno zrobiło się o kolejnej książce Markusa Zusaka, z zasady uznałam, że nie warto się nią interesować. Zaintrygowała mnie jednak informacja w jednej z recenzji, że to literatura dla młodego czytelnika. Tytuł powieści, ilustracja na okładce i adresat książki miały w sobie prowokującą tajemnicę, którą postanowiłam poznać.

Sprawna, nieco publicystyczna narracja „Złodziejki książek” przykuwa uwagę od pierwszych stron powieści. Przemyślana konstrukcja fabuły sprawia, że treść jest przejrzysta, ławo przyswajalna, choć świat przedstawiony w utworze to świat bólu, strachu, tragedii i cierpień – świat Holocaustu. Od czasu, kiedy czytanie książek przestało być „zaliczanym obowiązkiem,” uciekałam od tej tematyki. Co sprawiło, że tę powieść czytałam z zapamiętaniem? Pomysł na opowiedzenie historii.

 

W typową narrację trzecioosobową autor wplata bezpośrednie zwroty do odbiorcy, angażując go emocjonalnie w kreowany świat. Wprowadza też narratora – komentatora: Śmierć. Jej (jego) słowa wyróżnione są w tekście graficznie i mają odmienny od tekstu głównego charakter. Często są suchymi informacjami, dopowiedzeniami, uzupełnieniami pomagającymi czytelnikowi zanurzyć się w przedstawianej rzeczywistości. Bywają retrospekcją lub komentarzem wydarzeń,  łagodzącym ich okrucieństwo poetyckim obrazowaniem:

PRZYPOMNIENIE

Och tak, bardzo dobrze go pamiętam.

Niebo było mętne i zdradliwe jak lotne piaski.

Młody człowiek zaplątany w drut kolczasty,

jakby w koronie cierniowej.

Odplątałem go i uniosłem.

Wysoko nad ziemią zapadliśmy się w niebo

po kolana.

To było niedawno, w 1918 roku.

 

Siłą powieści jest umiejętność łączenia banalności dnia powszedniego z niezwykłością zdarzeń. Jeśli codzienność bohaterów wprowadza czytelnika w stan sielskości, komentarz Śmierci bezlitośnie pokazuje, że podczas wojny nic nie dzieje się „zwyczajnie”. W sytuacji, gdy przedstawiane wydarzenia doprowadzały moje emocje do stanu „Nie dam rady dalej czytać!” – słowa Śmierci, rzucone jakby od niechcenia, rozładowywały napięcie i łagodziły odbiór historii o adoptowanej przez niemieckie małżeństwo dziewczynce i o książkach, które stanowiły magię w jej życiu. Historii o łatwych i trudnych wyborach; o strachu i uczciwości; o odwadze i przeznaczeniu. O surowej, oschłej „mamie” i poczciwym, ciepłym „papie”. O trudnym, wojennym życiu zwyczajnych niemieckich rodzin i niezwyczajnej przyjaźni:

Ukończyła trzynasty rok życia. (..) Młody człowiek z piwnicy leżał teraz w jej łóżku.

PYTANIE I ODPOWIEDŹ

Jak to się stało,

że Max Vandenberg trafił

do łóżka Liesel?

Upadł.

Historii o ludziach, którym przygląda się życzliwa, mądra, ale bezradna wobec ich wyborów Śmierć.

Reklamy